Photo Rating Website
Start Wyszukaj Wu wyd BN Wykaz tvsat wysokie PDW
wyjazd pożyczonym samochodem za granicę

aaaaSTRONA GŁÓWNA - MACIEJ MORAWSKI ~ maciejmorawskiaaaa

Temat: [E36] panowie kolejne pytanie szpera w bmw
" />jesli sadzisz ze lsd (szpera) jest tylko do katowania auta to jestes w bledzie
dyfer o ograniczonym poslizgu daje mozliwosc np szybszego ruszania bez tzw "boksowania" jednego z kół
zdziwil bys sie jaka jest różnica podczas szybkiego pokonywania zakretów na suchej szosie auto ze szpera duzzzo lepiej tzryma sie drogi i mniej sie przechyla (sprawdzilem na tym samym zawieszeniu
w zime latwiej wyjechac z zaspy
ale sa tez minusy:
uzywac szpere trzeba umiec
granica miedzy trakcją a uślizgiem podczas pokonywania ronda jest duzo ciensza ale znajduje sie zawsze w tym samym miejscu wiec zawsze bedziesz wiedzal co moze cie rzy danej predkosci i warunkach czekac
to jest tak jak hamowanie na suchej nawierzchni z i bez abs
auto nie wyposazone w ten system da sie zatrzymac precyzyjnie co do centymetra w przypadku auta z abs nie jest to takie oczywiste
przekonalem si o tym ostatnio jak pozyczonym samochodem przelecialem mete na próbie sportowej w jakiej bralem udzal


ale sie rozrisalem
pozdro
Źródło: bmw-sport.pl/viewtopic.php?t=17633



Temat: Pomocy!!
" />
">Mam problem,w sprawie wyjazdu mego meża .za granice
Nie jestem sama wstanie dzis postawic kart ,moze ktos z was to zrobi to za mnie.
Pytanie jest takie
Czy maz ma jechac jutro zastepczym samochodem ,?(samochod ma na dwa tygodnie ,załatwic sprawy i wrocic .)
Czy ,poczekac na odbior swego z serwisu i tym jechac na stałe?
A to dla wszystkich ,a przedewszystkim dla tych ,ktorzy sa w zwiazku i czuja samotni

http://www.youtube.com/watch?v=wRfTn0W2Etw


Ja zapytalam moich wloskich kart ,ktore maja slowa klucze:

1 opcja czy ma jechac jutro pozyczonym samochodem?- wyciagnelam "sicurezza"- pewnosc, bezpieczenstwo(dama dzwonkow)
2 opcja czy ma pocekac na swoj samochod--- "ansieta"-niepokoj,trwoga(7dzwonkow odwr).
Mysle,ze to jest zbyt wazna sprawa zeby ja tak odwlekac. A poza tym ten zastepczy samochod jest chyba jednak bardziej pewny.
Źródło: tarotnet.pl/forum2/viewtopic.php?t=1101


Temat: Wyjazd za granicę pożyczonym autem
Orientuje się może ktoś z Was czy obecnie aby wyjechać za granicę (chodzi o Niemcy) nie swoim samochodem potrzebuję jakieś upoważnienie notarialne czy coś w tym stylu?
Pozdrawiam
Źródło: elektroda.pl/rtvforum/topic1349633.html


Temat: Zanim wyjedziesz ...
Gdy wybieramy się za granice, potrzebne są również niekiedy inne papierki.

Podczas pobytu na terytorium innego państwa strefy Schengen powinniśmy posiadać ważny dokument potwierdzający naszą tożsamość - paszport lub dowód osobisty (nie wystarczą prawo jazdy, legitymacja studencka czy szkolna). Warto tu zauważyć jednak, że strefa Schengen nie obejmuje obecnie wszystkich państw wchodzących w skład Unii Europejskiej. Krajowy dokument prawa jazdy uprawnia do prowadzenia pojazdu w zdecydowanej większości państw europejskich (w Albanii międzynarodowe) i zachowuje ważność do daty określonej w dokumencie lub przepisami krajowymi. Jeśli wyjeżdżamy samochodem pożyczonym powinniśmy posiadać pełnomocnictwo na jego używanie za granicą. Sprawdzić też należy, w których krajach obowiązują winietki opłat drogowych uprawniające do jazdy po autostradach. Spore zmiany zaszły odnośnie ubezpieczenia OC pojazdów. Zielona karta nie jest potrzebna w następujących krajach: państwa Unii Europejskiej, Norwegia, Islandia, Liechtenstein, Szwajcaria, Chorwacja. Ponadto nie będzie ona wymagana przy wjeździe na obszar Wysp Normandzkich, wyspy Man, Gibraltaru, Wysp Owczych, Monako i San Marino. Wystarczy posiadać polskie tablice rejestracyjne, co powinno informować, iż posiadacz auta ma ważne ubezpieczenie OC. Podobnie jednak jak w przypadku paszportów, jeśli posiadamy zieloną kartę, np. dostaliśmy ją w pakiecie u naszego ubezpieczyciela, to powinniśmy wziąć ją ze sobą.

To chyba wystarczająco dużo informacji na temat wyposażenia obowiązkowego oraz dokumentów potrzebnych przy wyjazdach za granice naszego państwa. Chciałbym dodać coś ze spraw technicznych. Warto sprawdzić stan akumulatora. Sprawdźmy więc czy akumulator nie tendencji to samorozładowania, czy przewód masowy jest dobrze dokręcony.

A co do mandatu to jak najbardziej możesz mieć racje, ja nie znalazłem nic sensownego.

§19 REGULAMINU
Użytkowników forum obowiązuje szeroko pojęta Netykieta.
10. Pamiętaj o przestrzeganiu praw autorskich.

Jeżeli tekst po prostu kopiujesz, to podaj przynajmniej źródło (admin/mod)
http://www.motoekspert.mojeauto.pl/cms/?id=135
Źródło: klubkangoo.pl/forum/viewtopic.php?t=7739


Temat: Za granicę autem służbowym
Zbliża się czas ferii zimowych. Pracownicy coraz częściej mają możliwość wykorzystania służbowego samochodu do wyjazdu na urlop.
Według przepisów polskiego prawa drogowego wyjazd zagraniczny służbowym autem, pociąga za sobą konieczność uzyskania przez pracownika zgody właściciela pojazdu. W przypadku floty własnej musi być ona wydana przez upoważnioną do tego osobę w firmie, natomiast jeśli samochody firmowe są leasingowane, to zgoda taka powinna pochodzić od leasingodawcy.

Jeżeli pojazd nie jest zarejestrowany na nazwisko osoby jadącej nim (np. pojazd wypożyczony), to organy kontroli ruchu drogowego są uprawnione do sprawdzenia czy kierujący ma prawo do poruszania się danym pojazdem. Organy kontroli w tej sytuacji mogą żądać dokumentu odpowiednio do przepisów kodeksu cywilnego. Powyższe wymagania dotyczą również przedsiębiorcy użytkującego pojazd niezarejestrowany na tego przedsiębiorcę (podstawa: Konwencja z dnia 8 listopada 1968 r. o ruchu drogowym - Dz. U. z 1988 r. nr 5, poz. 40).

Oznacza to, że w przypadku podróżowania pożyczonym samochodem istnieje możliwość, że ktoś podczas kontroli zażąda od nas nie tylko dowodu rejestracyjnego, ale również innego dokumentu świadczącego o naszym prawie do korzystania z pojazdu. Może być to np. umowa użyczenia, którą regulują przepisy kodeksu cywilnego – mówi Jarosław Adamkiewicz, Insurance Manager, LeasePlan Fleet Management.

Należy pamiętać, że przepisy ruchu drogowego są starsze niż przepisy unijne, w związku z czym w krajach Unii Europejskiej raczej nikt nie będzie pytał kierowcy o upoważnienie, w momencie posiadania wszystkich dokumentów samochodu. Warto jednak wiedzieć, że są kraje, które wymagają nie tylko zgodny właściciela, ale dodatkowo notarialnego poświadczenia upoważnienia oraz jego tłumaczenia przysięgłego. Jest to np. Białoruś i Ukraina.

Ze względu na taki brak ujednolicenia przepisów w krajach europejskich, warto zaopatrzyć się w tego typu pozwolenie nawet jeśli miałoby nam się nie przydać. Upoważnienie to powinno być wystawione na konkretnego pracownika i zawierać przynajmniej jego imię i nazwisko oraz numer paszportu lub dowodu osobistego. Dokument najlepiej przygotować w języku polskim i angielskim.

W trakcie zagranicznego urlopu nie wolno zapomnieć też o tzw. Zielonej Karcie, czyli ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych w ruchu zagranicznym. Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej Polacy nie muszą się już legitymować Zieloną Kartą w wielu krajach. Zielona Karta jest jednak nadal wymagana w krajach takich jak: Albania, Iran, Rumunia, Andora, Izrael, Serbia i Czarnogóra, Białoruś, Macedonia, Tunezja, Bośnia i Hercegowina, Maroko, Turcja, Bułgaria, Mołdawia, Ukraina – dodaje Jarosław Adamkiewicz, LeasePlan.

W razie wyjazdu zagranicznego warto się wcześniej skontaktować z ambasadą danego kraju, żeby poznać jego specyfikę. Cenny w takiej sytuacji może okazać się również poradnik "Polak za granicą" wydawany przez MSZ, który dostępny jest także na stronie internetowej ministerstwa spraw zagranicznych (www.msz.gov.pl).
etransport.pl
Źródło: truck-world.pl/truck/viewtopic.php?t=1741


Temat: Akcja - "Przyjazny Egzamin"
" />Ciekawostka
Jak wygląda egzamin w USA, w kraju gdzie samochód jest podstawowym elementem życia a prawo jazdy posiada 98% społeczeństwa.

Stany Zjednoczone to kraj, gdzie wszystko jest proste - począwszy od
kariery od pucybuta do milionera, na zrobieniu prawa jazdy skończywszy. Za
punkt honoru postawiono tam sobie zminimalizowanie biurokracji i ułatwienie
życia obywatelowi. I rzeczywiście, tak to wygląda w praktyce.
Aby zachęcić do głębszego zainteresowania tematem, wspomnijmy tutaj o koszcie
jaki musimy ponieść by drogocenny plastik zwany Drive Licence (prawo jazdy)
znalazł się w naszej dłoni. W zależności od stanu jest to około dwudziestu
dolarów za egzamin i wydanie dokumentu.
Wydawaniem prawa jazdy w Stanach Zjednoczonych zajmuje się instytucja DMV
(Department of Motor Vehicles). Ze strony internetowej www.dmv.org można
ściągnąć formularze, broszurę z wiedzą obowiązującą podczas części
teoretycznej egzaminu, uzyskać informacje na temat rejestracji i ubezpieczenia
samochodu, a także zarejestrować się jako potencjalny dawca organów. Jednym
słowem - wszystkie niezbędne informacje w jednym miejscu.
A jak wygląda sam egzamin? Podstawowa różnica jest taka, że aby przystąpić do
egzaminu, nie musimy uczęszczać ani na kurs teoretyczny, ani zaliczać
wymaganych godzin jazdy z instruktorem. Oczywiście, możemy to zrobić, gdy
czujemy taką potrzebę, zwłaszcza gdy planujemy zdawać egzamin w dużym mieście.
Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że jazda po Nowym Jorku czy San Francisco
może być co najmniej skomplikowana. W praktyce jednak wiele osób wyjeżdża po
prawo jazdy na prowincję, gdzie ruch jest mniejszy, a egzaminatorzy - jak
wieść gminna niesie - bardziej przychylni i zrelaksowani.
Na żadną z części egzaminu nie trzeba się wcześniej umawiać, należy jednak
liczyć się z tym, że możemy natknąć się na kolejkę oczekujących. W żadnym
jednak razie nie osiągnie ona rozmiaru kolejek znanych nam z punktów
egzaminacyjnych czy wydziałów komunikacji w polskich urzędach.
Gdy już jesteśmy gotowi do egzaminu, z głową pełną przepisów i zasad ruchu
drogowego udajemy się do oddziału DMV. W jednym i tym samym budynku składamy
formularze, przechodzimy badanie wzroku (podczas badania odpytywani jesteśmy z
wyświetlanych znaków drogowych), robione jest nam zdjęcie do dokumentu i
przystępujemy do testu pisemnego. Jakaż to oszczędność czasu i energii
petenta! Ponadto w niektórych stanach możliwe jest zdawanie części
teoretycznej w polskiej wersji językowej.
Po zaliczeniu teorii czeka nas część praktyczna i tylko od nas zależy, czy
chcemy przystąpić do niej tego samego dnia, czy też w innym terminie. I tutaj
czeka nas kolejne zaskoczenie: egzamin zdajemy prowadząc własny lub pożyczony
samochód. W Polsce sama jazda samochodem, w którym siedzi się po raz pierwszy
i zupełnie się go nie czuje, jest bardzo stresująca. Tu wsiadamy do auta,
które znamy i którym już jeździliśmy, do auta, którego dźwięk silnika znamy,
do auta, o którym wiemy, jak się zachowa, jak chodzi pedał gazu i hamulca.
Jednym słowem czujemy się "na swoim terenie". To duży komfort. -wiadomie nie
wspominam o pedale sprzęgła, bo jak wiadomo w USA królują automaty i dobrym
pomysłem jest egzamin właśnie w takim aucie. Odpada nam wówczas całe to
zamieszanie ze skrzynią biegów, które dla doświadczonego kierowcy staje się z
czasem zupełnie naturalne, jednak w pierwszych kontaktach z samochodem to
prawdziwe wyzwanie. Młody kierowca nie musi powtarzać w myślach mantry
"sprzęgło, jedynka, sprzęgło dwójka", tylko może skupić się na jeździe i na
poleceniach egzaminatora. A po egzaminie oczywiście możemy przesiąść się do
auta z manualną skrzynią biegów.
Podczas egzaminu nie da się nie zauważyć różnicy w podejściu personelu - ci
ludzie wiedzą, że są tam po to, by nam pomóc. Egzaminator wita nas z reguły
uśmiechnięty i prowadząc miłą pogawędkę o pogodzie i naszym egzotycznym
akcencie wsiada z nami do samochodu. Do, co ważne, naszego samochodu - bez
kamer, nalepek "Uwaga! Egzamin", bez atmosfery rodem z wielkiej inkwizycji. W
trakcie sprawdzianu praktycznego czeka nas jazda po parkingu, a następnie
włączenie się do ruchu i przejazd po okolicy. Nie ma mowy o żadnych
zatoczkach, a parkowanie tyłem to już szczyt wyrafinowania. Możemy także
zostać poproszeni o włączenie świateł awaryjnych, wycieraczek, podniesienie
maski i wskazanie, gdzie należy dolać płynu do chłodnicy, a gdzie sprawdzić
poziom oleju.
Gdy egzaminator nie jest pewien naszych umiejętności, może stwierdzić, że
konieczny będzie jeszcze jeden egzamin. Do tego czasu otrzymujemy tymczasowe
prawo jazdy uprawniające do jazdy samochodem w towarzystwie osoby posiadającej
prawo jazdy normalne. Osoba ta musi siedzieć na przednim siedzeniu i najlepiej
żeby była doświadczonym kierowcą, który będzie w stanie udzielać nam rad i
instrukcji. O wydanie dokumentu tymczasowego możemy także wnioskować sami po
zaliczonej części teoretycznej.
Po pomyślnym przejściu całego egzaminu dokument jest nam wydawany od ręki bądź
przesyłany do domu w ciągu tygodnia. Prawo jazdy wydawane jest na dziesięć
lat. Po tym okresie należy pojawić się na powtórne badanie wzroku, znajomości
znaków drogowych oraz test teoretyczny. Taka powtórka z przepisów i kontrola
wzroku z pewnością poprawia bezpieczeństwo na drogach.
Po powrocie do kraju wystarczy przetłumaczyć dokument u tłumacza przysięgłego
oraz zdać egzamin teoretyczny. Uzyskujemy polskie prawo jazdy - zazwyczaj
wyższej kategorii, np. C1. Wynika to z faktu, że amerykańskie prawo jazdy
uzyskane podczas egzaminu zwykłym samochodem osobowym uprawnia nas do
prowadzenia większych pojazdów, z małymi autobusami i lawetami włącznie.
Ktoś może powiedzieć, że skoro w USA łatwiej jest dostać prawo jazdy, to
kierowcy mają mniejsze kwalifikacje i wzrasta zagrożenie na drogach. Śpieszę
donieść, że nie potwierdzają tego żadne statystyki ani badania.
A skoro uzyskanie prawa jazdy za granicą jest łatwiejsze i dużo tańsze niż w
Polsce, to czy możliwy jest scenariusz, że popularne staną się wyjazdy w tym
celu, na przykład właśnie do USA?
Cytat z Gazety.pl
Źródło: forum.prawojazdy.com.pl/viewtopic.php?t=16125



STRONA GŁÓWNA - MACIEJ MORAWSKI ~ maciejmorawski

Designed By Royalty-Free.Org